Do połowów polecamy twarde krótkie kije o długości 150-240 cm.
Optymalna dla mnie długość to 210cm. Lepiej moim zdaniem sprawdzają się
kołowrotki od multiplikatorów szczególnie w rękach mniej doświadczonych
wędkarzy. Należy również zaopatrzyć się w 30-100m plecionki o
wytrzymałości powyżej 40 kg szczególnie jest to istotne przy połowach
na wrakach, gdzie żyłka nawet bardzo wytrzymała jest w zasadzie
zupełnie nieprzydatna.
Ze względu na prowadzenie połowów z małej, otwartej łodzi zawsze
istnieje ryzyko, że, nawet mimo dobrej pogody, może zerwać się szkwał.
Silny wiatr w połączeniu z dużą szybkością łodzi powoduje, że bryzgi
wody zalewają wędkarzy. Należy, więc zaopatrzyć się w gumowe buty i
nieprzemakalne ubranie. Nie musi to być koniecznie drogi kombinezon,
chyba, że połowy prowadzone są zimą, wtedy zalecam. W okresie ciepłych
miesięcy wystarczą tanie, nawet jednorazowe, nieprzemakalne pelerynki.
Trzeba pamiętać również o tym, że na lądzie jest zawsze cieplej niż na
wodzie, więc lepiej ubrać się cieplej. Dodatkowo na wychłodzenie
organizmu duży wpływ ma silny wiatr w czasie szybkiego płynięcia.
Z uwagi na ograniczoną ilość miejsca na łodzi na pokład zabieramy ze
sobą tylko niezbędne rzeczy. Dobrze mięć ze sobą małe pudełko, w którym
znajduje się kilka pilkerów o masie 150-250gr., kilka przywieszek i
trochę kotwiczek – to wszystko. Należy ze sobą zabrać również coś
ciepłego do picia, może być termos z gorącą herbatą lub kawą. Nie
zabieramy ze sobą małych lodówek (na łodzi są komory na rybę). Dopiero
w porcie przekładamy złowioną rybę do swoich pojemników. W okresie
letnim, aby rybę dowieźć do domu (często kilkaset kilometrów)dobrze
jest zaopatrzyć się w lód, który można kupić na stacjach benzynowych.